EN

Nepalskie świątynie w Kotlinie Katmandu cz.1 (film)

11 Listopada 2012   |   Kategoria:Pobyt

   |   Read in English    |   czytaj po polsku

Okolice Kathmandu są  wyjątkowo bogate w zabytki. Stoją tu między innymi trzy z najwspanialszych nepalskich świątyń. Swajambhunath, Boudhanath i Paśupatinath. W wolnym czasie postanowilem odwiedzić  wszystkie trzy i postaram się zdać krótką fotorelację z każdej z osobna. Paśupatinath to hinduistyczne sanktuarium nad świętą rzeką Bagmati i miejsce codziennie odbywających się tu kremacji. Boudhanath jest najwiekszą stupą Nepalu i ośrodkiem najprężniej działającej społeczności tybetańskiej w Nepalu.

Zwiedzanie zacznę od świątyni Swajambhunath, do której z hotelu Benchen mam 20 minut pieszo i odwiedziłem ją już trzy razy w czasie porannych spacerów przed śniadaniem. Buddyjska stupa Swayambhunath to symbol Nepalu i najważniejsze miejsce tutejszych pielgrzymek. Potocznie nazywana jest  świątynią małp i coś w tym jest. Już o 6:00 rano małpy stadnie wychodzą na plac przy głównej stupie.

Wspinając się po około 300 schodach na szczyt zielonej od drzew góry gdzie stoi główna stupa mijałem po drodze stada małp, jest ich tu bardzo dużo i należy na nie uważać i nie jeść w ich obecności, grozi to zbiorowej napaści ze strony pozornie sympatycznych zwierząt. Świątynia ma wspaniałą historię przeplataną legendami, zbudowana zostało podobno ok. 2,5 tyś. lat temu. Jedna z legend opowiada o tym, że w Swajambhunath każdy z obciętych włosów założyciela i budowniczego Mandźuśriego stawał się drzewem, a wszy zamieniły się w małpy:)

 

Stupe otaczają młynki modlitewne, a wszędzie dookoła rozwieszone są chorągwie modlitewne, posiadają one świętą mantrę „ om mani padme hum” co może oznaczać (klejnot jest w kwiecie lotosu).  

Kręcenie młynkami tybetańskimi i rozwieszanie chorągwi, które powiewają na wietrze jest rodzajem modlitwy i ma za zadanie wysyłania tutejszych mantr na cały świat. Pielgrzymujący do świętego miejsca często wykonują rytuały i wypowiadają mantry, na poniższym filmie kobieta przemierza drogę zwaną kora, wykonuje pokłony swiętości w czasie tutejszego listopadowego święta Tihar. Kobieta ma do świątyni jeszcze ok 2 km drogi, po której jeżdżą samochody i motory, wygląda to bardzo niebezpiecznie.

Ale nie wszyscy wchodzą na górę do Swayambhunath aby się modlić i oddawać cześć licznym tu posągom Buddy. Zauważyłem między innymi, że miejsce to jest chętnie odwiedzane przez wojsko, a to za sprawą porannej zaprawy:) spotkałem również grupę młodych dziewcząt w białych kimonach trenujących judo na przyległych tarasach. Sam przyłączyłem się do ćwiczących przy samej świątyni różne rodzaje jogi i gimnastyki, od 6:00 rano jest tu już sporo ludzi w różnym wieku i każdy ćwiczy swoje. Bardzo mi sie to podoba i dobrze mi sie tu ćwiczy:)

Zastanawiam się, czy jest takie miejsce we Wrocławiu, gdzie można przyjść i poćwiczyć cokolwiek bez zwracania na siebie uwagi. Jeżeli uda mi się skompletować  moje ćwiczenia  ze zdjęciami  „powitania słońca” i „rytuałów tybetańskich” chętnie przedstawię je w osobnym wpisie o ćwiczeniach dla zdrowia. Pozdrawiam serdecznie:)

 

English version soon :)

Skomentuj wpis

*
*

* - Pola wymagane

Autor:bosonogi terapeuta | 2012-11-26 18:24:48

Witam dziękuję za ciekawy komentarz. W sprawie kursu chętnie doradzę. Pozdrawiam:)

Autor:Ula Brylowska | 2012-11-17 20:19:48

O tej porze roku to chyba tylko pod dachemale jak jest ciepło to park grabiszyński byłby dobrym miejscem-mieszkam na Oporowie więc codzienny bieg transowy odbywam przez ten park i wzdłuż rzeki ślęźy na odcinku Oporów-Klecina.Trafiłam przez przypadek na Twojego bloga szukając info o refleksjoterapii/chcę zrobić kurs/ i taka niespodzianka!Byłam w Bechen przez 2 tyg dwa lata temuzwiedzałam te same miejsca i przez Twojego bloga mogę tam znowu być-teraz kiedy u nas słota:)Pozdrawiam serdecznie i czytam dalej:))Ula
© 2009 Naturoterapia Wrocław, Adrian Lewandowski
Gabinet Masażu i Refleksoterapii "Naturoterapia" we Wrocławiu
Realizacja: Hotel NETWORK
Powered by: CMS dla hoteli